Rafał Klepczarek

Afera w łowickiej drogówce na sądowej wokandzie

Afera w łowickiej drogówce na sądowej wokandzie Fot. Rafał Klepczarek
Rafał Klepczarek

Sąd Rejonowy w Łowiczu na 7 grudnia wyznaczył datę rozpoczęcia procesu w sprawie afery korupcyjnej w łowickiej drogówce. Na ławie oskarżonych zasiądzie wtedy 14 osób, w tym 11 byłych już funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Łowiczu.

Sędzia Anna Kwiecień-Motylewska na środowym (9 września) posiedzeniu sądu rozpatrzyła także wnioski obrońców trójki oskarżonych. Adwokaci Marcina D. z Łodzi i Łukasza D z Pruszkowa, oskarżonych o wręczanie policjantom łapówek, wnosili o wyłącznie ich spraw do odrębnych postępowań karnych.
Obaj rozważają dobrowolne poddanie się karze. Pruszkowianin zaproponował nawet wymiar kary w postaci grzywny w wysokości 2 tys. zł. Podobny wniosek o wyłączenie jej klienta z tego procesu złożyła reprezentantka ekspolicjanta Jacka W. Sąd nie przychylił się do żadnego z nich.
Przypomnijmy, że na polecenie śledczych z Łodzi 10 lipca 2013 roku zatrzymano dziesięciu funkcjonariuszy wydziału ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Łowiczu. To dwie trzecie ówczesnego stanu łowickiej drogówki. Niedługo potem w policyjne sidła wpadł kolejny nieuczciwy funkcjonariusz KPP Łowicz.
Zatrzymani mężczyźni w wieku od 30 do 49 lat są mieszkańcami powiatów łowickiego, kutnowskiego i łęczyckiego. Na ławie oskarżonych zasiądą: Dariusz M. (44 lata), Tomasz S. (49 lat), Jarosław G. (43 lata), Grzegorz W. (45 lat), Tomasz P. (49 lat), Mariusz T. (30 lat), Jacek W. (40 lat), Przemysław P. (33 lata), Artur J. (37 lat), Paweł K. (31 lat) oraz znany ze sporu sądowego o pieniądze za operację biustu modelki Patrycji Pająk – Łukasz M. (30 lat).
Śledczy zarzucają im, iż w 2012 roku przyjęli od kierowców od 5 do 54 łapówek w kwocie od 20 zł do 500 zł, a w przypadku obcokrajowców do 100 euro. Policjanci mieli przyjmować łapówki od kierowców z Polski oraz z zagranicy za odstąpienie od ukarania sprawców wykroczeń drogowych bądź też nałożenie niższego mandatu za inne przewinienie niż te, które faktycznie zostało popełnione. Dla przykładu Dariusz M. z Łowicza miał nałożył 50 zł mandatu na kobietę, która seatem jechała o ponad 31 km na godzinę niż w prawo pozwala w miejscu, w którym została skontrolowana. Funkcjonariusz KPP w Łowiczu kierującą ukarał za… poruszanie się pieszej po nieprawidłowej stronie jezdni.
Do najbardziej szokujących zalicza się jednak inne wydarzenie. Jeden z funkcjonariuszy drogówki zainkasował 980 zł od kierowcy nissana qashqai’a. Mężczyzna, którego personaliów nie udało się śledczym ustalić, nie dość, że przekroczył dozwoloną prędkość, to jeszcze był pod wpływem środka odurzającego. Łapówka pozwoliła mu jednak uniknąć odpowiedzialności za ten czyn.
Część z zatrzymanych funkcjonariuszy przyznała się do zarzucanych im czynów w różnym zakresie. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.
Afera w łowickiej drogówce rozpoczęła się od informacji o rzekomej korupcji, które zaczęły napływać do łódzkiego oddziału Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji w Warszawie.
Potwierdziła je akcja BSW KGP, którą w Łowiczu przeprowadzono pod kryptonimem „Grunwald”. Polegała ona na zamontowaniu w policyjnych radiowozach podsłuchu, za pomocą którego rejestrowano rozmowy funkcjonariusz łowickiej drogówki.
Akt oskarżenia objął także Jolantę S. ze Śleszynka, Marcina D. z Łodzi oraz Łukasza D. z Pruszkowa. Oferowali oni policjantom różnego rodzaju łapówki. Łodzianin przekupił funkcjonariusz kompletem 12 szklanek do piwa. Z kolei Łukasz D. oferował ramki do zdjęć, a pani S. – 200 zł. W dwu ostatnich przypadkach policjanci nie przyjęli oferowanych im korzyści majątkowych.

Rafał Klepczarek

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.