Kto nas będzie leczył

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Dzik
Magdalena Grajnert

Kto nas będzie leczył

Magdalena Grajnert

Lekarzy brakuje, o czym boleśnie przekonuje się na przykład skierniewicki czy łowicki szpital. Jednocześnie coraz częściej słyszymy o tragicznych skutkach pracy lekarzy ponad siły.

Informacje o potrzebie zatrudnienia lekarzy czy pielęgniarek bez kłopotu znajdziemy na stronach internetowych szpitali - chociażby skierniewickiego i łowickiego. Ogólne braki kadrowe tutejszych placówek to problem ogólnopolski. Lekarzy po prostu jest za mało.

- W Polsce na tysiąc mieszkańców przypada zaledwie 2,3 lekarza, to najmniej w Europie. By pacjentów miał kto leczyć, a szpitale zajmowały się chorymi całą dobę, kadra medyczna pracuje na kilku umowach - mówi dr Marek Nadolski, rzecznik praw lekarza w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Łodzi. - Przede wszystkim lekarze, ale i inni pracownicy ochrony zdrowia mają praktycznie nieograniczone możliwości takiej pracy. I do tej nieograniczonej przez prawo pracy jesteśmy zmuszani, żeby zapewnić obsadę szpitali i przychodni.

Skierniewicki szpital stale poszukuje lekarzy do uzupełniania kadry medycznej wyższego szczebla.

- Obecnie poszukujemy przede wszystkim lekarzy do pracy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, ale również internistów oraz laryngologów - mówi Paweł Bruger, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach. - Ogólne braki kadrowe to problem systemowy. Krótko mówiąc - w Polsce jest za mało lekarzy w ogóle. To dlatego lekarze pracują głównie na umowach cywilno-prawnych, nierzadko w kilku placówkach równocześnie.

Szpital umieścił informację o konkursach na swojej stronie internetowej, ogłoszenie o naborze emitowane jest również w niektórych stacjach radiowych.

- Dla zainteresowanych pracą w Skierniewicach szpital oferuje atrakcyjne warunki - dodaje Paweł Bruger.

Zespół Opieki Zdrowotnej w Łowiczu szuka lekarzy do pracy w oddziale wewnętrznym, którzy będą chcieli się specjalizować w chorobach wewnętrznych (5 miejsc rezydenckich) oraz lekarza rezydenta lub lekarza pediatrę do pracy w oddziale pediatrycznym. Łowicki szpital chce zatrudnić również pielęgniarkę epidemiologiczną, pielęgniarki do oddziału chorób wewnętrznych z pododdziałem kardiologicznym, pielęgniarzy do oddziału chorób wewnętrznych z pododdziałem kardiologicznym, pielęgniarki do oddziału anestezjologii i intensywnej terapii oraz pielęgniarzy do oddziału anestezjologii i intensywnej terapii.

- Od dłuższego czasu szukamy i póki co nie ma większego zainteresowania - mówi Andrzej Kaźmierczak, dyrektor do spraw lecznictwa łowickiej placówki.

Pracę w kilku miejscach umożliwia lekarzom system kontraktowy, który pozwala bez trudu obejść dyrektywę unijną ograniczającą ich czas pracy do 48 godzin tygodniowo. Dlatego co jakiś czas opinię publiczną alarmują przypadki, kiedy lekarz umiera z przepracowania.

Tymczasem żaden pacjent nie chciałby być operowany przez lekarza po 24 czy 48 godzinach jego dyżuru. Polskim lekarzom brakuje czasu na odpoczynek. Normą są narastające problemy rodzinne, rozpady związków i popadanie w nałogi, co ostatecznie prowadzi do wypalenia zawodowego.

O tym, że lekarze umierają na dyżurach, mówi się coraz głośnej i częściej. Problem dotyczy szpitali w całej Polsce, także tych w naszym regionie, bo system pracy jest wszędzie ten sam.

Przez ostatnie cztery lata dwóch chirurgów zmarło po dyżurze w szpitalu Bonifratrów, kolejny taki przypadek był w Centralnym Szpitalu Klinicznym czy szpitalu w Pabianicach. A same zasłabnięcia w trakcie pracy są niemal normą.

Magdalena Grajnert

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.