Natalia Zwolińska

Mieli firmę, jednak kradli auta w dwóch województwach, żeby więcej zarabiać

Mieli firmę, jednak kradli auta w dwóch województwach, żeby więcej zarabiać Fot. KPP Rawa Mazowiecka
Natalia Zwolińska

Rawscy policjanci rozbili nielegalny, a w dodatku „rodzinny” biznes. Bracia z powiatu tomaszowskiego kradli głównie samochody, których wartość była niezbyt duża. Sąsiedzi nie zwrócili uwagi na złomowisko u sąsiadów, bo… mężczyźni prowadzili podobną działalność.

Dwaj mieszkańcy powiatu tomaszowskiego - 30 i 33-letni bracia, zostali przyłapani w niedzielę na gorącym uczynku w Rawie Mazowieckiej. Mężczyźni przyjechali tam w poszukiwaniu kolejnego łupu.

- Sprawa miała swój początek w czerwcu tego roku. Wtedy to na terenie gminy Biała Rawska został skradziony samochód o niezbyt dużej wartości. Podobne kradzieże miały miejsce także na terenie ościennych powiatów. Jedna z tez policjantów z rawskiej komendy zakładała, że do kradzieży tych aut wykorzystywana była laweta - informuje młodsza aspirant Małgorzata Lewandowska z rawskiej policji.

W niedzielę, 29 sierpnia, około północy, rawscy policjanci z sekcji prewencji zauważyli lawetę. Pojazd znajdował się na ulicy Reymonta. Mundurowi, wiedząc o podejrzeniach funkcjonariuszy z sekcji kryminalnej, postanowili skontrolować ten pojazd. Okazało się, że w samochodzie znajdowały się środki odurzające oraz przedmioty i dokumenty pochodzące ze skradzionych pojazdów. Bracia w wieku 30 i 33 lata zostali zatrzymani.

- Na terenie posesji mężczyzn w powiecie tomaszowskim znaleziono dwa skradzione pojazdy oraz tablice rejestracyjne i dokumenty od samochodów - informuje młodsza aspirant Lewandowska.

Braciom postawiono zarzut kradzieży 9 aut, jednak policjanci zapewniają, że sprawa jest rozwojowa, ponieważ trwa dochodzenie.

- Mężczyźni kradli głównie samochody o niskiej wartości. Najdroższy z samochodów wart był kilkanaście tysięcy złotych. Większość z nich warta była około 5 tys. zł. Były to głównie auta osobowe i busy - mówi starszy aspirant Arkadiusz Chmielewski z rawskiej policji.

Na terenie posesji prowadzona była legalna działalność dotycząca rozbiórki samochodów, stąd niewiedza sąsiadów o „dodatkowej” działalności braci.

- Mężczyźni kradli samochody starsze. Głównie produkowane w latach 90-tych ubiegłego wieku. Mogło to wynikać z faktu, że starsze samochody znacznie trudniej jest namierzyć, a ich zabezpieczenia są znacznie słabsze od tych nowoczesnych - mówi starsza aspirant.

Mężczyźni skradzione samochody przywozili na swoją posesję, gdzie dokonywali ich rozbiórki. Części, które można było zbyć były przez nich sprzedawane. Natomiast resztę samochodu demontowali na mniejsze części i sprzedawali w punktach złomu.

- Mężczyźni przyznali, że dodatkowo wykorzystywali nieuwagę właścicieli. Zdarzało im się ukraść samochód, w którym właściciel zostawiał zarówno dokumenty, jak i kluczyki. Jeden z braci po prostu wsiadał do takiego auta i odjeżdżał - mówi Arkadiusz Chmielewski.

Na podstawie zebranych materiałów dowodowych mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży, kradzieży z włamaniem oraz posiadania środków odurzających. Za te przestępstwa grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec braci trzymiesięczny areszt.

Natalia Zwolińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.