Rafał Klepczarek

Na ulicy Topolowej w Łowiczu zrywają nowy asfalt. Kto zawinił?

Na ulicy Topolowej zerwano nowy asfalt Fot. Rafał Klepczarek Na ulicy Topolowej zerwano nowy asfalt
Rafał Klepczarek

Firma Trakt spod Kutna finalizuje modernizację ulicy Topolowej w Łowiczu. Jakież było zdziwienie mieszkańców Bratkowic, gdy we wtorkowy ranek, 22 października zobaczyli tam ekipę Zakładu Usług Komunalnych w Łowiczu rozkopującą chodnik. Dzień później rozebrano fragment nowo położonego asfaltu.

- Jeszcze przed położeniem nawierzchni asfaltowej prawdopodobnie pisemnie, a na pewno ustnie nie raz prosiłem dyrekcję ZUK o dokonanie przeglądu sieci kanalizacyjnej i wodociągowej pod kątem ewentualnych napraw - informuje Grzegorz Pełka, naczelnik wydziału inwestycji łowickiego ratusza. - Gdyby to zrobiono dokładnie, to nie doszłoby do sytuacji, w której na usta rzucają się niecenzuralne słowa.

Z naszych ustaleń wynika, że pracownicy Traktu już 17 listopada podczas rozbiórki starej kostki brukowej odkryli, że znajduje się pod nią zapadnięty kanał sanitarny. O awarii powiadomiono ZUK w Łowiczu. W tym tygodniu pojawiła się ekipa naprawcza z jednostki podlegającej pod ratusz. Z braku wolnej koparki pracownicy miejskiego zakładu skorzystali z oferty Traktu. Firma zaproponowała, że dla przyśpieszenia prac (według umowy z ratuszem powinny się one zakończyć do 1 listopada tego roku) udostępni własny sprzęt wraz z operatorem.

I w tym miejscu relacje obu stron stają się rozbieżne. Cezary Kołodziejski, zastępujący urlopującego Janusza Michalaka, dyrektora ZUK, twierdzi, że podczas usuwania awarii operator koparki uszkodził jej łyżką przyłącze wodociągowe i dlatego konieczne było zniszczenie części nowego asfaltu, gdyż sieć przebiega pod osią jezdni.

Natomiast Mirosław Galiński, kierownik prac ze strony Traktu twierdzi, że jest to „wierutne kłamstwo”. Według jego wersji operator koparki nie został poinformowany przez pracowników ZUK (choć ci mieli sondować wykop specjalną kamerą), że znajduje się tam przyłącze wodociągowe, a ponadto jego zdaniem mogła to być wcześniejsza awaria nie związana z pracą koparki.

Burmistrz Krzysztof Kaliński, który przypomina, że awarie są naturalną rzeczą, a ta pod chodnikiem ul. Topolowej mogła powstać podczas obruszenia sieci w czasie prac modernizacyjnych, informuje, że koszty odtworzenia asfaltu pokryje miejski ZUK.

Rafał Klepczarek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

tygodnikits.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.