Nauczyciel Roku 2013: Marzena Kaczor

Czytaj dalej
Fot. Agnieszka Kubik
Roman Bednarek/kub

Nauczyciel Roku 2013: Marzena Kaczor

Roman Bednarek/kub

Nauczycielem Roku 2013 została Marzena Kaczor, polonistka z Gimnazjum nr 3 w Skierniewicach.

Jest Pani zadowolona z wyniku plebiscytu?
Przede wszystkim jestem zaskoczona i – oczywiście – cieszę się bardzo, bo jest to inny rodzaj nagrody. Zaskoczył mnie już sam fakt, że zostałam zgłoszona do plebiscytu przez rodziców moich uczniów, którzy nie zawsze głośno wyrażają, co myślą, a jednak – jak się okazuje – obserwują i oceniają moją pracę. W plebiscyt mocno zaangażowali się uczniowie mojej klasy – na bieżąco śledzili w internecie wyniki i nieustannie powtarzali, że trzeba coś zrobić, żeby ich pani wygrała.

I chyba coś zrobili, bo w głosowaniu sms-owym byłą Pani na drugiej pozycji do samego końca, dopiero po zliczeniu kuponów okazało się, że jednak Pani wygrała.
No właśnie. Stąd między innymi moje zaskoczenie.

Należy więc wyciągnąć wniosek, że ma Pani znakomity kontakt ze swoimi uczniami?
Rzeczywiście tak jest. Gdy otrzymuję wychowawstwo nowej klasy nastawiam się, że od razu wszystkich lubię. Staram się dostrzec dobre strony każdego ucznia, oni to widzą i odpłacają mi tym samym. Tą drogą można dotrzeć do każdego. Poza tym lubię swój zawód. Gdy zdarzyło się, że przez rok nie miałam swojej klasy, bardzo mi tego brakowało.

Uczy Pani języka polskiego?
Tak, jestem polonistką od samego początku, czyli od 27 lat, ale także oligofrenologiem i terapeutą pedagogiem. Te dwie dodatkowe specjalności pozwalają mi pracować z uczniami z różnymi dysfunkcjami, ale ułatwiają także kontakt z pozostałymi dziećmi i pozwalają szybciej dostrzec problemy, jeśli się pojawiają.

Czy spełnia się Pani zawodowo również jako oligofrenolog i terapeuta?
W Wojewódzkim Ośrodku Doskonalenia Zawodowego prowadzę warsztaty dla nauczycieli, którzy pracują z dziećmi niepełnosprawnymi. W rawie Mazowieckiej i Skierniewicach. Czasem w warsztatach takich uczestniczą również rodzice dzieci dysfunkcjonalnych.

A w wolnych chwilach pisze Pani książkę o autyzmie?
Tak, ale nie jest to książka o charakterze naukowym. Jest to raczej osobista opowieść matki dziecka autystycznego. Opowiadam w niej o tym, jak sama zmagam się z tym problemem, wykorzystując oczywiście wiedzę, jaką w tym zakresie posiadam. Przy pisaniu tej książki wspiera mnie mocno Fundacja Synapsis, zajmująca się autyzmem i liczę, że przy jej pomocy znajdę wydawcę. Mam nadzieję, że uda mi się ją skończyć w wakacje i że będzie pomocna dla rodziców dzieci autystycznych, którzy borykają się z podobnymi problemami.

Wspomniała Pani, że pracuje z dziećmi od 27 lat. Jak przez ten okres zmieniła się szkoła, uczniowie?
Dzieci zawsze są takie same – szczere, otwarte, wrażliwe, chcą, aby dostrzec w nich człowieka, zwrócić na nich uwagę... Co oczywiście nie znaczy, że się nie zmieniają. Dzisiejsi uczniowie są jeszcze bardziej otwarci, potrzebują bliższych relacji z nauczycielem. Doskonale obrazuje to przykład, o którym opowiem. Jakieś dziesięć lat temu przyszła do mnie po radę dziewczyna, która miała podjąć ważną decyzję życiową. Miała dylemat – zdobywać dalsze wykształcenie, czy też wstąpić do zakonu, ponieważ odczuwała takie powołanie. Teraz dzieciaki również przychodzą z takimi problemami, ale chyba bardziej potrzebują ciepła. Ja to rozumiem, bo rodzice są coraz bardziej zapracowani, zajęci zdobywaniem środków do życia i mniej czasu mogą poświęcić dzieciom i jakoś tę lukę trzeba wypełnić. Uczniowie są też bardziej świadomi swoich praw, zwłaszcza praw, i doskonale wyedukowani w tym kierunku. I potrafią te swoje prawa egzekwować. A szkoła? Nauczyciel jest zmuszony pisać coraz więcej sprawozdań, raportów, wypełniać coraz więcej formularzy... Pochłania mu to coraz więcej czasu, oczywiście kosztem uczniów.

Plebiscyt odbywa się pod honorowym patronatem skierniewickiego oddziału ZNP oraz prezydenta miasta Skierniewice

Roman Bednarek/kub

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.