Nie ma co dywagować, sztuka zawsze była i nadal jest ważna

Czytaj dalej
Fot. Roman Bednarek
Roman Bednarek

Nie ma co dywagować, sztuka zawsze była i nadal jest ważna

Roman Bednarek

O działalności Biura Wystaw Artystycznych w Skierniewicach rozmawiamy z jego dyrektor Barbarą Walusiak.

Biuro Wystaw Artystycznych w Skierniewicach działa już ponad 40 lat?

Zostało powołane w grudniu 1975 roku zarządzeniem wojewody skierniewickiego, natomiast zaczęło się organizować z dniem 1 stycznia 1976 roku.. Pierwsze BWA powstawały pod opieką merytoryczną działu terenowego warszawskiej Zachęty już w latach 50. poprzedniego wielu w największych miastach, a po reformie administracyjnej zaczęły wyrastać w nowo utworzonych miastach wojewódzkich. Chociaż nosiły jedną nazwę, to nie działały na zasadzie sieci placówek wystawienniczych, każde z nich było samodzielną instytucją kultury.

Gdzie w początkowym okresie swojego działania mieściło się skierniewickie BWA?

Od 1976 do 1979 roku biuro mieściło się w pokoju wynajmowanym od Klubu Garnizonowego w Skierniewicach przy ul. Batorego 36, organizując wystawy w salach klubu lub w innych salach w mieście należących do różnych instytucji. W latach 1979-81 biuro biuro miało siedzibę w jednym z pomieszczeń Wojewódzkiego Domu Kultury, później mieściło się w budynku przy dzisiejszej ulicy Senatorskiej 1, a 10 października 1985 roku przeniosło się do budynku, który dziś zajmuje Miejska Biblioteka Publiczna, ale równolegle działała galeria i biuro w Rynku.

W teju chwili mieścicie się w budynku Centrum Kultury i Sztuki. Czy jesteście usatysfakcjonowani tą siedzibą?

Dzisiejsza siedziba nas nie satysfakcjonuje z kilku względów. Przede wszystkim galerię musimy dzielić z Cekisem, co ogranicza w pewnym stopniu nasze plany wystawowe. Poza tym biuro mieści się na pierwszym piętrze, przez co nie mamy bezpośredniego kontaktu z galerią i osobami odwiedzającymi wystawy. Nie mówiąc już o tym, że generalnie jest za ciasno - zarówno nasza pracownia, jak i galeria sprzedaży mieści się na górze, mamy ciasny magazyn naszych własnych zasobów sztuki, przez co nie mamy możliwości przechowywania ich tak, aby w każdej chwili mieć do nich bezpośredni dostęp. Generalnie czekamy więc w kolejce na jakieś rozwiązania w tej kwestii, bo wiadomo, że nie da się wszystkiego od razu zrobić.

Ale z tego, co wiem, toczyły się jakieś dyskusje na temat nowej siedziby BWA?

Trochę się na ten temat mówiło. Nawet lata temu miało to odzwierciedlenie w wieloletnim planie inwestycyjnym miasta, gdzie umieszczona była pozycja mówiąca o adaptacji jakiegoś istniejącego budynku lub budowie nowego dla potrzeb BWA. Później jednak ta pozycja zniknęła. Pewnie ktoś doszedł do wniosku, że są inne, ważniejsze dla mieszkańców priorytety.

Był też okres, gdy poważnie myślano o wyprowadzeniu urzędników z ratusza do innego budynku, ratusz zaś miał być przeznaczony na działalność między innymi wystawienniczą...

Pamiętam ten okres, ale w końcu przestano o tym mówić i wszystko zostało tak, jak było. Myślano również, aby umieścić BWA w pomieszczeniach pod tak zwanymi filarami przy ul. Żwirki, ale i te plany spełzły na niczym. Mamy jednak nadzieję, że w końcu doczekamy się siedziby z prawdziwego zdarzenia. Najlepiej gdyby został wybudowany nowy budynek, ciekawy architektonicznie - jakich w mieście brakuje - i zlokalizowany w centrum miasta. Wówczas mielibyśmy większe możliwości oddziaływania poprzez naszą działalność.

Mimo ograniczeń lokalowych jakoś sobie radzicie, współpracując z innymi jednostkami kultury w mieście?

Współpracujemy między innymi z Miejską Biblioteką Publiczną, co polega na tym, że organizujemy tam niektóre nasze wystawy. Na przykład Zimowy Salon Sprzedaży odbywał się jednocześnie w galerii BWA i w siedzibie MBP, mamy również swoje wystawy w skierniewickiej szkole muzycznej.

Niektórzy mówią, że Biura Wystaw Artystycznych okres swojej świetności mają już za sobą?

Nie zgadzam się z taką opinią i uważam, że jest wręcz przeciwnie. Rozwijamy się, organizujemy coraz więcej i coraz lepszych wystaw, mamy coraz więcej kontaktów co umożliwia nam współpracę z innymi galeriami w kraju, ze związkami twórczymi, wyższymi uczelniami artystycznymi,z łódzką Akademią Sztuk Pięknych, Związkiem Polskich Artystów Plastyków w Łodzi. Generalnie zatem mamy większe możliwości organizowania naprawdę dobrych wystaw, ale ograniczają nas w tym warunki lokalowe, o których już mówiłam. Ponadto trzeba pamiętać, że większość galerii BWA w kraju nadal działa i to bardzo prężnie, chociaż niektóre zmieniły swoją nazwę, więc to o czymś świadczy.

Czy macie wiedzę, ile osób odwiedza wasze wystawy?

Galeria znajduje się na parterze , jest otwarta i każdy może do niej wejść z holu Centrum Kultury i Sztuki, natomiast biuro znajduje się na piętrze co sprawia, że nie mamy podglądu, kto i ile osób nas odwiedza. Gdyby biuro znajdowało się obok galerii, wyglądałoby to zupełnie inaczej. Jesteśmy nieco rozczarowani, że szkoły bardzo rzadko korzystają z możliwości oglądania naszych wystaw, prawdopodobnie dlatego, że nauczyciele nie są tym zainteresowani.

Na wernisaże natomiast - co się zauważa - przychodzi stała grupa osób zainteresowanych sztuką?

Każda instytucja kultury ma taką stałą grupę odbiorców, której trzon stanowią osoby o wykształconej potrzebie obcowania z kulturę. Te same osoby można spotkać na wernisażach, spotkaniach autorskich w bibliotece, czy koncertach jazzowych i projekcjach w DKF-ie. Jest też w miarę stała grupa uczestników wykładów o sztuce, jakie organizujemy, realizując drugi element naszej misji, jakim jest działalność edukacyjna. Zresztą wystawy i wernisaże mają również wartość edukacyjną, bo autorzy nie tylko opowiadają o swojej twórczości, ale udzielają wywiadów i zgadzają się przeprowadzić warsztaty. Frekwencja na wykładach o sztuce jest różna, co zależy od ich tematyki, od tego, czy w tym samym czasie nie odbywa się na przykład jakiś koncert, od pogody lub pory roku. Niektórzy zastanawiają się, czy taka instytucja jak BWA jest potrzebna. Jeśli sztuka jest ważna - a była i jest - to i taka instytucja jak BWA jest potrzebna!

Czy w najbliższym okresie planujecie jakieś spektakularne wystawy, których autorami są artyści znani nie tylko w kraju, ale i poza jego granicami?

Ciekawą wystawą jest ta, która budzi zainteresowanie mieszkańców, więc zdarza się, że lokalni artyści mają większą widownię niż ci sławni. Ale staramy się urządzać wystawy znanych twórców . W tym roku chcielibyśmy pokazać między innymi fragment twórczości Józefa Wilkonia.

Roman Bednarek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

tygodnikits.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.