Nie ma pomysłu, jest skansen [ZDJĘCIA i FILM]

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Dzik
Magdalena Grajnert

Nie ma pomysłu, jest skansen [ZDJĘCIA i FILM]

Magdalena Grajnert

Konserwator zabytków mówi, że na tak toporne pergole nie wyraziłaby zgody. Miasto na drewnianych konstrukcjach chce poprzestać, chociaż jest zgoda na częściowe usunięcie kostki.

W Rynku w dwóch równych rzędach stanęły drewniane pergole. Ławeczki z ażurowym zadaszeniem od strony północnej rozdzielono donicami z drzewkami, od strony południowej dodatkowo donicami z bluszczem. Ratusz jest ze swojego pomysłu bardzo zadowolony.

- Pergole zostały postawione z myślą o mieszkańcach, żeby Rynek zaczął funkcjonować w sposób aktywny i pozytywny - tłumaczy Barbara Widulińska, doradca prezydenta. - Doszliśmy do wniosku, że będzie fajnie, jeśli powstanie oaza, gdzie będzie można się zrelaksować, która będzie zachęcała, żeby tu przyjść i usiąść.

Pani doradczyni wspomina o trudnych rozmowach z konserwator zabytków i wyraża nadzieję, że pani Starecka będzie patrzeć na konstrukcje przychylnym okiem. Obawa wydaje się uzasadniona, bo pani konserwator stwierdza krótko:

- Na tak toporne pergole nie wyraziłabym zgody - mówi Katarzyna Starecka. - Jednak wychodząc naprzeciw miastu i mieszkańcom powiedziałam, że wyrażę zgodę na pergole, po których z założenia mają się piąć rośliny i poprosiłam o posadzenie roślin, żebyśmy nie patrzyli na drewniane konstrukcje.

Pani konserwator tłumaczy, że miasto najpierw zamówiło i wykonało pergole, a dopiero później pracownicy zapytali, czy mogą je ustawić.

- Miasto złożyło w urzędzie konserwatorskim wniosek i miało dołączyć plan z wyrysowanem układem pergoli i donic - mówi Katarzyna Starecka. - Planu nie dołączyło. Bez naszej zgody miasto zwiozło na plac pergole. Uzyskaliśmy informację, że nie mają pieniędzy na skrzynki i rośliny, we wtorek przeprowadziliśmy kontrolę i stwierdziliśmy, że pergole zostały ustawione. Teraz nasze wydanie decyzji jest bezprzedmiotowe.

Pergole już stoją i będą stać do 16 września. W weekend 17 i 18 września w rynku odbędzie się SŚKOiW, przedtem drewniane konstrukcje zostaną z Rynku zabrane. Czy wrócą?

- Później nie mogą się pojawić, bo na ich postawienie potrzebna jest decyzja. Teraz zgodziliśmy się tylko warunkowo - wyjaśnia pani konserwator.

Na pytanie, co dalej zadzieje się w Rynku i czy możemy oczekiwać kolejnych prób uczynienia centrum bardziej przyjaznym, słyszymy.

- Póki co mamy za sobą trudną dyskusję z panią konserwator, więc ten etap jest zakończony - mówi Barbara Widulińska. - W dalszej perspektywie są przeróżne pomysły, klombiki czy systemy wystawiennicze pokazujące miasto kiedyś i teraz.

Władzy marzą się też ogródki na wzór większych miast czy pełne turystów klimatyczne uliczki prowadzące do Rynku. W opinii ratusza, pergolami mieszkańcy są zachwyceni. O mniej przychylne komentarze nietrudno.

- Mnie teraz brakuje rzędu ogrodowych krasnali albo tego wozu drabiniastego z zającem, który stanął w święta - śmieje się zagadnięty młody mężczyzna.

Skąd pomysł na pergole, skoro konserwator daje zielone światło do usunięcia części kostki i czeka na przemyślany projekt? Zamiast betonowej pustyni z drewnianymi donicami prawdziwe klomby i drzewa - czyż nie o tym właśnie marzą mieszkańcy Skierniewic?

- Zwróćmy uwagę, że okoliczne miasta, na przykład Łowicz czy Rawa Mazowiecka, robią projekty dotyczące centrum - mówi konserwator Starecka. - Zajmują się tym architekci z tytułem doktorskim lub profesurą, znający przestrzeń miejską i zagadnienia z tym związane. My jako jedyni tworzymy skansen.

Magdalena Grajnert

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

tygodnikits.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.