Prawdziwa kolarska uczta z historią w tle

Czytaj dalej
Bartosz Nowakowski

Prawdziwa kolarska uczta z historią w tle

Bartosz Nowakowski

Druga edycja Łowickiej Pętli przejechana w rekordowym tempie. - Jestem bardzo zadowolony z drugiej edycji. To było połączenie lekcji historii z kolarską jazdą - mówi Bogumił Urbanek, organizator 2. Pętli Łowickiej.

Zamysł imprezy przewidywał kolarski przejazd, który symbolicznie wiódł śladami bitwy nad Bzurą. Trasa pokrywała się z terenem działań wojennych: Łowicz - Łęczyca - Kutno - Łowicz (132 kilometry). Organizatorzy przed startem przewidywali średnie tempo 30-35 km/h, ale tak na dobrą sprawę udało się wywindować prędkość do blisko 40 km/h.

- To było naprawdę mocne tempo, biorąc pod uwagę, że w miastach jechaliśmy wolniej - dodaje Bogumił Urbanek.

Tego dnia ważne było upamiętnienie wydarzeń 1939 roku. - Są różne sposoby upamiętnienia tych tragicznych wydarzeń. My postanowiliśmy oddać cześć, jadąc na rowerach - mówi Bogumił Urbanek.

Organizatorzy są zadowoleni z frekwencji, zgłosiło się 35 kolarzy. Podobnie było rok temu, z tą jednak różnicą, że poprzednia edycja podzielona była na dwie części: trekingową i szosową. W tym roku postawiono na mocny trening kolarski, a w peletonie pojawili się byli, jak i obecni, kolarze z Łodzi i Warszawy.

W kolumnie jechał Kamil Gorzelak, który w połowie czerwca z Aten przejechał do Skierniewic. Jak uczestnik ocenił kolarski przejazd?

- Średnia prędkość w okolicach 35 km/h zalicza się w kolarskim światku do ambitnej. Trasa była bardzo ciekawa i nie pozwalała się nudzić. Ciężko znaleźć mi jakieś negatywy. Jedynym jest to, że zbyt szybko się skończyła, bo świetnie się bawiłem. Słowa uznania na pewno należą się Bogusiowi, który wszystko świetnie zorganizował - mówi Kamil Gorzelak.

- Pętla Łowicka to w mojej ocenie jedna z najważniejszych imprez kolarsko-towarzyskich w regionie. Osobiście już nie mogę doczekać się kolejnej edycji za rok - mówi Jędrzej Lenarcik ze Skierniewic.

Najmłodszym uczestnikiem kolarskiej pętli był 17-latek, zaś najstarszy cyklista ukończył 63 lata.

- Taka rozpiętość wiekowa doskonale pokazuje, że kolarstwo potrafi zbliżyć pokolenia. To bardzo miłe, kiedy podczas postojów możemy porozmawiać i wymienić się spostrzeżeniami - przyznaje Bogumił Urbanek.

Cała impreza zakończyła się na łowickim rynku, gdzie kolarze delektowali się pierogami, które serwowane były podczas Księżackiego Jadła.

Bartosz Nowakowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

tygodnikits.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.