Rentgen samorządowy: prześwietlany Marian Stasik
Marian Stasik, członek zarządu powiatu skierniewickiego, pracuje w samorządzie, bo rządzenie jest jego cechą wrodzoną. W czasie wolnym lubi obcować z naturą.
Członek zarządu powiatu skierniewickiego Marian Stasik małżonkę Marię, skierniewiczankę z urodzenia, z którą tworzy udane małżeństwo od 31 lat, poznał na obozie w Lidzbarku. - To był rok 1974. Byliśmy na obozie organizowanym przez prof. Jankiewicza dla dzieci pracowników instytutu. 10 lat później wzięliśmy ślub - wspomina.
Państwo Stasik mają dwie córki: Kasię, która jest radcą prawnym oraz Basię, studentkę Politechniki Warszawskiej na wydziale geodezji. Oczkiem w głowie Mariana Stasika jest niespełna 3-letni wnuk Kazio.
Marian Stasik, oprócz długoletniej pracy na rzecz samorządu, prowadzi także gospodarstwo specjalistyczne. Ma w Mokrej, gdzie mieszka od 1986 roku, liczącą 8,2 ha plantację borówki amerykańskiej. Co ciekawe, pan Marian w starostwie spędza jedynie dwie godziny dziennie.

Rekonstrukcja bitwy w Bolimowie - ulubione zdjęcie autorstwa Mariana Stasika
- Z natury jestem wizjonerem, lubię wszystkiego doglądać, dlatego dużo pracuję w terenie - wyjaśnia.
Czas wolny, którego - jak podkreśla - ma ciągle za mało, poświęca swoim licznym pasjom. Największe z nich to podróże i fotografia.
Radny nie lubi zorganizowanych wycieczek. Podróżuje z przyczepą kempingową, a trasy obmyśla samodzielnie. - Wycieczki z biurem podróży zostawiam sobie na starość, kiedy sił braknie - mówi. - Wyjątkiem była podróż koleją transsyberyjską do Pekinu z okazji 3o. rocznicy ślubu.
Z przyczepą objechał już m.in. Chorwację, Grecję, Węgry czy Polskę. - Marzy mi się Skandynawia - wyznaje. Podczas wakacji nie wypoczywa biernie. Pływa kajakiem, łowi ryby, nurkuje.
- Z żoną mamy też wspólną pasję, lubimy zwiedzać parki i ogrody zoologiczne. W licznych podróżach może spełniać swoją kolejną pasję, którą jest fotografia. - Na moich zdjęciach najczęściej jest przyroda. Marian Stasik wolną chwilę poświęca też literaturze przyrodniczej, ornitologii, jeździ na rowerze, organizuje zawody w powożeniu zaprzęgami konnymi, zbiera grzyby.
Słabości? Kilkakrotnie, póki co z niepowodzeniem, rzucał palenie.