Strażnicy kontrolują dymiące piece

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Roman Bednarek

Strażnicy kontrolują dymiące piece

Roman Bednarek

Do każdego domu może zapukać patrol straży miejskiej i sprawdzić, czym jego gospodarz pali w swojej kotłowni.

Rawscy strażnicy miejscy sprawdzają, jakiego opału mieszkańcy używają w swoich domach.

- Nie chodzimy od domu do domu, lecz reagujemy na zgłoszenia od mieszkańców, którzy podejrzewają, że ktoś spala w swoim piecu na przykład odpady - tłumaczy komendant Sławomir Kaźmierczak. - Do tej pory wykonaliśmy kontrole w trzech miejscach i nie stwierdziliśmy, aby mieszkańcy tych domów używali niewłaściwego opału. W jednym z tych miejsc w pobliżu pieca leżały wprawdzie odpady, ale nie były one spalane. Zaleciliśmy ich usunięcie i podczas powtórnej wizyty już ich nie było.

Jeśli strażnicy stwierdzą podczas kontroli coś podejrzanego pobierają próbkę z paleniska, która następnie przekazywana jest do laboratorium Politechniki Łódzkiej, z którą miasto podpisało umowę o współpracy w tym zakresie. Politechnika przeszkoliła 10 osób, które są upoważnione do pobierania takich próbek - dwóch pracowników Zakładu Energetyki Cieplnej, dwóch pracowników urzędu miasta i sześciu strażników. Koszt wykonania jednego badania wynosi 2 tys. złotych, więc próbki pobierane będą tylko w uzasadnionych przypadkach.

Roman Bednarek

dziennikarz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.